piątek, 9 listopada 2012

Rozdział 25

                                                           * Z perspektywy Nathalie *
Gdy tylko Harry z Mary odjechali , od razu wiedzieliśmy co będą robić. Mieliśmy w zanadrzu zrobienie imprezy. Oczywiście impreza miała być u nas w domu. Wszyscy chcieliśmy to jakoś ogarnąć i załatwić najpotrzebniejsze rzeczy dotyczące balangi. Jennifer zbijała bąki na kanapie więc zaangażowałam ją z Tommo w organizowanie ludzi. Jej  zadaniem było dzwonienie po znajomych i zapraszanie do nas na wieczór. Dołączył do niej Josh ze względu na złamaną rękę.
Ja z Tommo i Sophie przygotowywaliśmy jedzenie . Lou robił koreczki z szynką , serem i warzywami . Ja robiłam sushi , a Sophie zamawiała pizze , chińszczyznę i napoje na godzinę 22. Muzyką zajmował się Nialler i Zayn . Natomiast Liaś się opierdzielał . Nie robił nic, kompletnie. Była już 20 , wszyscy ogarnęliśmy mieszkanie. Zamontowaliśmy odpowiednie światła i reflektory . Aktualnie byłam w pokoju , grzebałam w szafie w poszukiwaniu ubrań . W końcu znalazłam , szybko się ubrałam w to , wyprostowałam włosy i się umalowałam . W tym samym czasie Tomlinson przyglądał się i siedział w bezruchu.
- Ej ! ubieraj się bo zaraz się impreza zaczyna ! - krzyknęłam klepiąc go w tyłek
- No dobra , ale musisz mi pomóc , nie wiem co założyć - dodał Lou
Chwilę potem szybko zaczęłam szukać w jego szafce. Upatrzyłam spodnie do kostek i oczywiście bluzkę w paski . Do tego Tommo założył conversy i postawił włosy. Efekt końcowy był zadowalający.
                                                      * Z perspektywy Jennifer*
Ciężko było mi się wyszykować przez tą rękę. Miałam gips dopiero przez parę godzin a już chciałam zdjąć to gówno . W tym nie da się funkcjonować !
Josh musiał mnie ubierać , szybkim ruchem zdjął ze mnie ubrania ale wolnym zakładał nowe.
Później jakoś się umalowałam , jedną ręką . Włosami zajęła się Sophie, zrobiła mi dobierańca.
Z czekaniem na Josha zeszło najdłużej . Zanim się wykąpał , ubrał i zrobił coś z włosami , minęła chyba godzina. Po jakimś czasie był już gotowy . Wyglądał tak że pragnęłam go coraz bardziej dzisiejszego wieczoru. Reszta była już gotowa . Sophie była ubrana w ten zestaw , Horan oczywiście w vansikach i polóweczce.
Impreza się rozkręcała. Ludzie się zjeżdżali do naszego domu . Zapowiadało się naprawdę dobre party Hard. Liaś robił drinki , chwilę potem przyszła pizza i chińszczyzna z napojami . W naszym domu było około 50 osób. Tańczyłam z Joshem jak robot . W tym gipsie nie dało się nic zrobić. Byłam u kresu załamania nerwowego ale Josh mnie pocieszał .
- Co jest kochanie ? dlaczego się smucisz? - zapytał Josh tańcząc
- Mam dość tego cholerstwa ! Nie mogę tańczyć , ubrać się . To jest jakiś koszmar ! - powiedziałam płacząc
- Nie płacz , staraj się bawić i nie myśl o tej ręce . Wytrzymasz ten miesiąc . Sorki , wytrzymamy go razem.. - powiedział Josh całując mnie czule w usta . Na jego prośbę starałam się dobrze bawić i mi się to udawało . Godzinę potem nie pamiętałam już że miałam złamaną rękę. Wszyscy  pili , tańczyli i palili , tak w kółko . Dobrze po północy większość ludu była już trochę pijana . Ale nadal impreza trwała. Natomiast ja  wywijałam z Joshem i Zaynem .
                                                          * Z perspektywy Sophie*
Byłam już trochę zmęczona . Siedziałam na kanapie i piłam piwo . Horan jak zwykle coś żarł . Miałam już dość patrzenia na niego bo nawet z nim nie tańczyłam . Wyszłam na taras z Zaynem i Liamem.
Zayn poczęstował nas papierosem więc , popalaliśmy sobie i gadaliśmy o wszystkim.
- Dobra imprezka. Chociaż tu to nie to samo co w klubie - powiedział Zayn
- Po ostatnich akcjach naszych w klubie , nie chce tam chodzić na razie- dodałam zaciągając się szlugą.
Później przypominaliśmy sobie jak to Lou został zgarnięty przez policję i siedział na dołku przez dobę albo jak Harry bił się z tym gościem co zaczepiał Mary . Wszyscy laliśmy z tego .
- A właśnie , ciekawe co oni teraz robią - powiedział Liam
- Jak to co ? Jeszcze się pytasz? Na pewno się ruchają albo bóg wie co jeszcze - dodałam
Chwilkę potem na taras wszedł Horan.
- Sophie ! Ty palisz ?! - krzyknął
- Jak widać , nie można już nic robić?! - zapytałam
Nialler wyrzucił mi fajkę z dłoni i pociągnął za sobą .
- Idziemy na spacer ! - dodał
Było dość zimno więc irlandczyk skoczył szybko po bluzę. Spacerowaliśmy powoli po ulicy , szliśmy w stronę parku . Drogę oświetlał nam księżyc. Na ulicach było tajemniczo . Tylko ja i Niall . Byłam trochę przerażona ale trzymałam go za rękę więc czułam się bezpieczniej. Chwilę potem byliśmy w parku na ławce.
Nialler praktycznie się nie odzywał . Patrzył prosto w oczy i po chwili zaczęliśmy się całować. To brnęło coraz dalej . Nie czuliśmy tego zimna które panowało na zewnątrz. W pewnej chwili usłyszeliśmy wielki krzyk : POLICJA ! JESTEŚCIE OTOCZENI !
Ja przerażona zaczęłam zapinać koszulkę i wkładać kurtkę . Niall to samo .
Okazało się że jechali do naszego domu bo zakłócaliśmy ciszę nocną . Przy okazji zgarnęli nas i zawieźli do domu. A tam ...
                                                             * Z perspektywy Mary *
Gdy dojechaliśmy na miejsce był już wieczór. W górach spadł śnieg , pod koniec wakacji . To było zaskoczeniem . Byłam ciekawa jak ten domek wyglądał w którym mieliśmy mieszkać przez trochę.
W końcu byliśmy na miejscu . Nie była to jakaś ogromna chata ale był to mały drewniany domek w lesie . Wewnątrz też było niesamowicie , ściany były z drewna , na podłodze leżał dywan z niedźwiedzia. Był też kominek , dwuosobowa sauna , podwójne łóżko i średniej wielkości kuchnia. Gdy tylko weszliśmy do domu , rozpakowałam się a Harry robił kolacje. Potem obejrzeliśmy jakiś film , wieczór spędzaliśmy przyjemnie. Hazza miał w barku kilka butelek drogiego wina . Konsumowaliśmy po trochu każdej butelki .
Po jakimś czasie było nam już trochę gorąco po alkoholu. Tak się zaczęło , leżeliśmy we dwoje na dywanie . Chłopak zdejmował powoli ze mnie bluzkę . Chwilę potem byłam w samym staniku , nie zaprzeczałam . Podobało mi się to co robił Harry. Pragnęłam go od dłuższego czasu , czekałam na ten moment. Po chwili byłam już w samej bieliźnie . Harold sam zdjął z siebie ubrania .  Całowaliśmy się namiętnie .
- Chcesz tego ? - zapytał chłopak
Pokiwałam głową a Hazz się ucieszył . Styles i jego przyjaciel już się szykowali . Był blisko aż w pewnym momencie....




sobota, 3 listopada 2012

Rozdział 24

                                                        * Z perspektywy Jennifer*
Leżałam na środku lodowiska i zwijałam się z bólu . Chwilę potem Josh był przy mnie.
- chyba złamałam rękę - powiedziałam , szlochając
- Boże , skarbie. Jedziemy do szpitala- powiedział Josh , całując mnie w czoło
15 minut później byliśmy w drodze do szpitala. Chłopak był strasznie przejęty tym co się stało.
Gdy już dojechaliśmy na miejsce Devine pomógł mi dojść do recepcji . Później czekaliśmy w kolejce do lekarza. Trochę zeszło z tym czekaniem bo w gabinecie był pacjent. Potem przyszła kolej na mnie.
Wiedziałam że jest źle:
- Miała pani rację , to złamanie. Bardzo mocne - powiedział Doktor
- Na szczęście nie musimy robić operacji , kość zrośnie się sama. Teraz musimy założyć gips.
Chwilę potem zostałam przewieziona wózkiem do innego gabinetu. Josh był nadal przy mnie , zakładanie tego gówna trwało jakieś 50 minut. Myślałam że ugryzę tego lekarza ze złości.
- Proszę się oszczędzać , jeśli państwo śpicie razem to niestety przez ten miesiąc musicie spać osobno żeby pani chłopakowi nic się nie stało. Proszę też nie obciążać ręki- powiedział lekarz , wypisując mi recepte na leki przeciwbólowe. Chwilę później wyszłam ze szpitala oburzona:
- Co on sobie myśli ? że sama będę spać ? a co z naszymi zabawami , czy on myśli że ja przez miesiąc wytrzymam bez ciebie ?!! - krzyczałam
- Uspokój się , coś się wymyśli. - powiedział Josh poruszając brwiami znacząco.
Wsiedliśmy do samochodu i postanowiliśmy wrócić do domu . Z resztą co można robić ze złamaną ręką?!
20 minut później weszłam do domu , nikogo nie było. Uwaliłam się na kanapie i użalałam się nad sobą a Josh  robił mi koktajl witaminowy.
                                                      * Z perspektywy Nathalie*
Gdy tylko Nialler z Sophie zeszli na dół . Nastała cisza. Nie mówili nic , byli tak zawstydzeni że wsiedli do samochodu i czekali na nas by odjechać. Chwile potem wszyscy do nich dołączyliśmy .
Powrót zajął nam kilka minut , tym razem obeszło się bez korków.
Chwilkę potem wypakowywaliśmy się z vana.
- Kto ostatni w domu ten zgniłe jajo !- krzyknął Nialler po czym wszyscy zaczęliśmy biec.
Oficjalnie zgniłym jajem został Tomlinson bo on skapnął się o co chodzi wtedy kiedy byliśmy w domu.
Gdy tylko weszłam do domu zobaczyłam Jennifer z gipsem.
Jak na nas przystało wszyscy rzuciliśmy się z pytaniami : Co się stało ? I jak do tego doszło?
Jennifer wszystko nam opowiedziała. Strasznie jej współczuliśmy i staraliśmy się ją pocieszyć . Po jakimś czasie zaczęliśmy oglądać telewizje. W pewnej chwili Louisowi zaczęło odwalać i zaczął biegać na bieżni.
- Przepraszam co ty robisz , w tym momencie? - zapytałam
- Jak to co ? wyrabiam mięśnie żeby być bardziej sexy nago - powiedział Tommo
Wszyscy leżeliśmy ze śmiechu . Aż Jen się humor poprawił .
Następnie dołączył do niego Harry. Obaj zaczęli coś majstrować przy tym urządzeniu .
- Tommo , za małe tempo , żeby być sexy musisz mieć większy poziom - powiedział Hazza , naciskając na przycisk + który przyśpieszał tempo biegu
Tomlinson już nie wyrabiał i się wywalił. Za to Harry sikał w gacie ze śmiechu .
- Wiesz co , bardzo śmieszne. Ja przynajmniej chce się podobać Nathalie - powiedział ze smutną miną
- Ja nie muszę robić takich rzeczy bo ja się podobam Mary! - dodał Hazz , uśmiechając się.
- Ha ha ha , podobasz mi się ale jak zamknę oczy - krzyknęła Mary po czym zaczęła się śmiać.
Ja sobie siedziałam na fotelu i nie mogłam przestać się lać z tych ich tekstów. Aż mnie brzuch rozbolał.
                                                           * Z perspektywy Sophie *
Leżałam na kanapie i dokuczałam Horanowi. Raz kładłam mu rękę na twarzy lub rzucałam mu poduszkę na twarz. Po jakimś czasie nie wytrzymał . Wstał , wziął mnie na ręce i szedł w stronę naszego pokoju . Ja piszczałam i błagałam o pomoc a tamta banda łomów nawet mi nie pomogła. Siedzieli tylko i patrzyli na mnie , śmiejąc się złowrogo .
- Tak można na nich polegać kurde - pomyślałam
Chwile potem byliśmy już w pokoju. Nialler rzucił mnie na łóżko i zaczął mnie rozbierać.
Jeszcze mi tego kurde brakowało . Próbowałam się uwolnić , na początku mi to nie wychodziło lecz później się udało . Wybiegłam z pokoju a Niall za mną. Nie patrzyłam gdzie biegłam , chciałam uciec jak najdalej . Wyleciałam szybkim tempem z domu. Biegałam po naszej działce w kółko i obok jeziorka . Tam też Horan mnie złapał i oczywiście musieliśmy tam wpaść. Wszyscy lali beke z domu . A my siedzieliśmy w oczku wodnym jak 2 niedorozwiniętych ludzi.
- Horan debilu zobacz ! jestem cała mokra ! będziesz mnie przebierać ! - powiedziałam krzycząc na Irlandczyka.
- Ja cię mogę rozebrać ale ubrać się musisz sama - dodał
- wiesz co ? Spadaj , nie lubię cie! - krzyknęłam wychodząc z jeziorka
Cała przemoczona zdążyłam złapać gazetę którą świeżo dostarczył nam kurier. Nie patrząc w czasopismo rzuciłam je Joshowi i reszcie a ja osobiście poszłam założyć suche ubrania.
Słyszałam tylko krzyki z dołu , gdy byłam na górze :
- Wiedziałem że to się tak skończy! Boże , oni nam nie dadzą spokoju - powiedział Harry , był wkurzony
Po jakimś czasie dowiedziałam się co się stało . W gazecie zostały umieszczone zdjęcia Hazzy Mary z wczoraj . Tabloid napisał że są parą i mają bogate życie. Chłopak bał się że rzucą się hejty na Mary . Chwilę potem oni poszli do pokoju . Dołączyłam do nich . Na twitterze fanki zaczęły pisać do niej że ją nienawidzą i że jest szmatą , dziwką i że nie jest warta Hazzy . Sypały też się groźby odnośnie śmierci.
Harry tego nie wytrzymał i zaczął płakać. Gdy patrzyłam na nich o mało ja się nie popłakałam.
                                                          * Z perspektywy Mary*
- Wiedziałem że to się tak skończy , mam tego dość ! - powiedział zapłakany Harold
Ja go przytulałam . Mi też leciały łzy . Po raz pierwszy przydarzyło mi się coś takiego . Byłam poniżana i obrażana w internecie . Nasze zdjęcia były już praktycznie na wszystkich portalach plotkarskich jak i społecznościowych .
Harry powiedział że nie pozwoli fankom na takie akcje wobec mnie . Wypisywał na twitterze i blokował fanki.
 - Mam tego dość , wyjedźmy gdzieś na trochę. - powiedział chłopak
- Gdzie pojedziemy ? Do waszego domu ? Co mi to da ? co mi da to że wyjadę na 3 dni czy tydzień , i tak będzie to samo co teraz - powiedziałam ocierając łzy.
- Pojedziemy do małego domku który kupiłem rok temu w górach . Zobaczysz odetniemy się trochę od świata i odpoczniemy - powiedział całując mnie w nos
Powiedzieliśmy wszystkim jaka jest sytuacja i także powiadomiliśmy ich o wyjeździe.
Po godzinie zaczęliśmy się pakować . Później byliśmy już gotowi .
Zapakowaliśmy walizki do samochodu Hazzy , pożegnaliśmy się ze wszystkimi i odjechaliśmy...


piątek, 2 listopada 2012

Rozdział 23

                                                        * Z perspektywy Sophie*
Oboje dyszeliśmy aż w pewnym momencie.... ZADZWONIŁ TELEFON.
Nialler poruszał się szybko a z jego czoła spływały kropelki potu. Było nam strasznie gorąco, jednak nie przestawaliśmy z naszą zabawą.
- Nialler, kotku odbierz ten telefon - powiedziałam
- Niee, jestem zajęty . - powiedział Horan 
Chwile potem chwycił za telefon i kontynuowaliśmy to co robiliśmy . Nialler głośno oddychał i ledwo co mówił przez telefon. 
- Hallo? - zapytał Niall
- Synku ! Cześć , co u ciebie słychać? - powiedziała kobieta
- Mamaa?!! po co do mnie dzwonisz o 11 w nocy ?! - zapytał Nialler dysząc po czym całował mnie po brzuchu,  a ja jęczałam
- A co ?! do syna nie można zadzwonić? Synku dlaczego ty dyszysz ? Co ty robisz, jesteś z Sophie ? - zapytała Maura ze zdziwieniem
- A bo wiesz , przesuwam szafę przez cały dom i ona jest ciężka a Sophie ogląda jakiś film i tam krzyczą bardzo- powiedział Nialler o mało co nie pękł ze śmiechu .
- Dobrze , to nie przeszkadzam. Śpijcie dobrze . Całuski- odpowiedziała mama rozłączając się.
My natomiast wróciliśmy do naszych spraw. Po 3 godzinach upojnego kochania się ,poszłam pod prysznic a Horan czekał na mnie w łożu. Po godzinie 2 zasnęłam w jego ramionach. 
                                                           * Z perspektywy Jennifer*
Obudziłam się o godzinie 8:21 . Cała nasza grupka spała na dywanie po wczorajszej jakże głupiej grze. 
Miałam lekkiego kaca więc poszłam do lodówki po sok pomarańczowy. Chwile potem na nogi zerwał się Josh. 
Powitał mnie słodkim pocałunkiem w usta , po czym powiedział:
- Nie wiem jak tu ale ja idę się wykąpać. Czekam na ciebie w wannie - powiedział chłopak znacząco się uśmiechając.
- Noo nie wiem , czy zasłużyłeś - odparłam
Później obudziła się reszta. Nathalie z Tommo robili śniadanie a Mary z Harrym szykowali się bo mieli iść do Tesco na zakupy. Ja poszłam do łazienki. Do Josha. 
5 minut później siedziałam już w wannie pełnej piany i gorącej wody. Podczas kąpieli ja i Josh rozmawialiśmy. 
- Słuchaj , pojeździłbym na nartach i snowboardzie , co ty na to ? - zapytał Josh
- Ej , jest koniec lata a ty już o śniegu myślisz ? - zapytałam , śmiejąc się.
Po długiej rozmowie wyszłam z wanny i zaczęłam się szykować bo mieliśmy jechać do centrum sportowego. 
Oczywiście był tam sztuczny śnieg. 
Godzinę potem zostawiliśmy Nathalie i Lou samych w domu a my pojechaliśmy. 
Najpierw uczyłam się jeździć na łyżwach bo nie umiałam. To było dla mnie trudne, nie potrafiłam utrzymać równowagi i cały czas gdy miałam upaść Josh mnie łapał. Lecz w pewnym momencie mu się nie udało mnie złapać. Upadłam i poczułam okropny ból w ręce.  
                                                              * Z perspektywy Mary*
Wyszłam z Haroldem z domu. Trzymaliśmy się za ręce i byliśmy w drodze do Tesco. 
Gdy skręcaliśmy w ulicę 69 zatrzymał nas pewien mężczyzna. Okazało się że jest nachalnym dziennikarzem i wypytywał Harrego o różne rzeczy. 
- Czy może mi pan powiedzieć kim jest ta kobieta ? Czy to pańska dziewczyna?! Czy spaliście ze sobią?- zapytał dziennikarz
- Niestety nie będę się wypowiadał na ten temat - powiedział wkurzony Hazza
Zanim zdąrzyliśmy uciec on zrobił nam parę zdjęć. Harry martwił się że trafią do gazet i będę miała problemy a chciał mnie chronić. Później byliśmy już w Tesco. Szybkim ruchem pakowałam co mi wpadło w rękę do wózka. 
Oczywiście w Tesco musieli zjawić się fani proszący o autograf i zdjęcie. Za nim Harry zdąrzył porobić zdjęcia i dać autografy ja stałam przy kasie i płaciłam za zakupy. Po jakimś czasie wracaliśmy do domu. Pogoda nie była za piękna. W pewnej chwili Harry krzyknął:
- Aaa chyba zdeptałem ślimaka - powiedział , brzydząc się. 
Ja śmiałam się okropnie , bo on ich wprost nienawidzi a cały czas je napotyka.
 Gdy wróciliśmy do domu zastaliśmy tylko Nathalie z Louisem . Leżeli w salonie i rozwiązywali krzyżówki. My rozpakowaliśmy zakupy. Nagle zadzwonił telefon Hazzy:
- Siema Harold ! Co robisz ? Ej coś dawno w domu nie byliśmy naszym - powiedział Zayn śmiejąc się głośno . 
- No właśnie wiem , jedźmy tam - zasugerował Hazz
Jakieś 15 minut później przyjechał Zayn i wszystkich nas zgarnął . Dopiero będąc w samochodzie skroiłam się że w domu będzie Nialler z Sophie. Także jechaliśmy też ich sprawdzić i przeszukać kosze na śmieci . 
                                                         * Z perspektywy Nathalie*
Dojechaliśmy po 20 minutach bo były małe korki . Nigdy jeszcze nie byłam w domu chłopców więc byłam ciekawa. Zayn powoli otwierał drzwi. Gdy tylko je otworzył byłam zaskoczona.
Piękna willa. Z drogimi meblami . Dużo miejsca, świetne gadżety. Raj na ziemi. 
Horana i Sophie nie było na dole więc wiedzieliśmy że jeszcze śpią w pokoju irlandczyka. W kuchni było w miarę czysto. Potem poszliśmy do salonu a tam .. tam mieliśmy oczy jak 5 złoty gdy zobaczyliśmy chlew. Wszędzie były porozrzucane ubrania. Znalazłam koszulke i spodnie Sophie . Zayn znalazł na schodach bluze i skarpety Niallera. Wszyscy wiedzieliśmy jedno : 
- Zrobili to ! - krzyknął Harry
Zayn patrzył znacząco a ja z Tommo i Mary leżeliśmy ze śmiechu.
- Wiedziałem , po co tu jechali. - dodał Hazz
Gdy upłynęło jakieś 10 minut Styles i Malik poszli na górę. 
W drzwiach do pokoju Niallera leżał czerwony stanik Sophie a obok łóżka majtki obojga z nich. 
Natomiast sami oni leżeli nago w łóżku . Chłopcy zaczęli głośno chrząkać aż w końcu ich obudzili . 
Oboje zakrywali się kołdrą i byli cali czerwoni. 
- Co wy tu robicie ? - zapytał zawstydzony Nialler
- jak to co ? przyjechaliśmy was nakryć na gorącym uczynku - powiedział Harold
Do akcji od razu wkroczył Tommo zabezpieczacz . 
- A gdzie zużyte gumki ? nie widze ich nigdzie - powiedział
- bo ich nie było - odparłam
- Nie , no to jest nie do pomyślenia bez gumek takie rzeczy? - zapytał Lou 
Chwile potem Lou zaczął filozofować na temat zabezpieczania się a Nialler i Sophie poszli na dół bo nie mogli go słuchać...



sobota, 27 października 2012

Rozdział 22

                                                          * Z perspektywy Nathalie*
Wszyscy siedzieliśmy na dole w salonie. Całą naszą ekipę zżerała nuda.  Pierwszy raz nie mieliśmy co robić w sobotnie popołudnie.
Leżałam sobie na kanapie a Tomlinson masował mi stopy. To była kara za to co ostatnio wydarzyło się przed klubem. W pewnym momencie Harry zaproponował nam abyśmy obejrzeli jakiś film.
On razem z Tomlinsonem i Joshem wybierali filmy , a ja z Mary i Jen poszłyśmy po coś do jedzenia. Nialler był u siebie w pokoju a Sophie do niego później dołączyła.
Razem z dziewczynami postanowiłyśmy zrobić nuggetsy w sosie pomidorowym , czosnkowym i tatarskim .
Mary kroiła kurczaka , ja doprawiałam go przyprawami a Jennifer robiła sosy. Ostatecznie chłopcy na dobry początek wybrali film pt. ''Kobieta w czerni'' . Był to Horror. Nie za bardzo byłyśmy zadowolone bo nie lubiłyśmy horrorów, ale zgodziłyśmy się bo chłopaki nalegali. Przygotowywanie jedzenia i napoji zajęło nam 20 minut. Nasi mężczyźni siedzieli już na kanapach i nie mogli się doczekać. Chwilę potem na dół zszedł Niall.
- Nialler ! - krzyknął Harry
- Oglądasz z nami kobietę w czerni ? - zapytał Josh
- Niee, już go oglądałem. Taki sobie jest, idę na górę do Sophie- powiedział wyjmując z lodówki sok pomarańczowy. Chwile potem wszystkie w objęciach chłopaków zabraliśmy się za oglądanie.
                                                         * Z perspektywy Jennifer*
Leżałam wtulona w Josha . Bałam się tego filmu. Dziewczyny się ze mnie śmiały ale tak naprawdę miały już mokro w gaciach. Film trwał już dobre 45 minut. Zrobiliśmy sobie przerwę. Mary i Hazza poszli do łazienki a Tomlinson poszedł po popcorn. Natomiast Josh, przyniósł z piwnicy wino. Ja poszłam zobaczyć co robi Sophie że nie jest z nami na dole. Drzwi od jej pokoju były uchylone lekko, zobaczyłam tylko że Nialler leży   na Sophie . Nie chciałam wiedzieć co robili , ale byli w ubraniach. Potem szybko zbiegłam na dół. Wszyscy czekali tylko na mnie. W rękach każdy miał lampkę czerwonego wina. Ja wtuliłam się w Devina i kontynuowałam oglądanie. W niektórych momentach były drastyczne sceny .
- Josh , boję się - powiedziałam przytulając go mocniej
- Kochanie nie bój się , przecież jestem obok ciebie- powiedział po czym pocałował mnie w usta.
- Teraz już mniej się boisz? - zapytał uśmiechając się
- No, może troszkę - odpowiedziałam , po czym Josh pocałował mnie po raz drugi i trzeci
- A teraz? - zapytał
- Teraz , może być - dodałam
* 15 minut później*
Na dół zszedł Nialler z Sophie. Byli ubrani w kurtki , wychodzili gdzieś
- Chłopaki , jadę z Sophie do naszego domu - powiedział Nialler
- A nie możecie tutaj zostać? - zapytał Harry
Horan nic nie odpowiedział, wziął Sophie za rękę i poszli do samochodu.
- Coś mi tu śmierdzi, szykuje się ruchańsko - powiedział Harry , chwile potem wszyscy ryknęli śmiechem.
                                                          * Z perspektywy Mary*  
Miałam głowę na Haroldowym brzuchu. Chłopak bawił się moimi włosami, lubiłam gdy to robił . Obejrzeliśmy już w większą połowie filmu , jak na chłopaków przystało byli już trochę ścięci po tym winie. W sumie każdy z nich wypił ze 4 lampki , jak nie więcej. Ja z dziewczynami wypiłyśmy niecałe 2 . Dwadzieścia minut później film się skończył, Josh i Lou wpadli na świetny pomysł. Obydwaj pobiegli do piwnicy. My byliśmy zdziwieni bo nie wiedzieliśmy co oni kombinują. Jednak wrócili po 15 minutach z grą w ręku .
- Co to za gra ? -zapytałam
- Mary , to jest sexy gra . Zasady są wypisane na tablicy. - powiedział Josh
Tomlinson jarał się tą grą niesamowicie . Gdy Harry zobaczył jakie są zadania np. "Wszystkie dziewczyny zdejmują bluzki" też się zaczął jarać. Chciałyśmy się pośmiać więc zaczęłyśmy grać.
Pierwszy losował Josh. Jego kostka pokazała 6 kropeczek. Josh ruszył pionkiem.
Na polu 6 pisało : " Piję ten kto ma Jeansy"
Jeansy miał tylko Lou i Josh. Wypili po kieliszku wódki i graliśmy dalej.
Teraz wypadło na Hazze. Jego kostka pokazała 4 kropki. Harry ruszył pionkiem.
Na polu 4 pisało : "Wszyscy chłopcy zdejmują spodnie"
Harry się uśmiechał . Natomiast ja z dziewczynami śmiałyśmy się. Chwile potem ujrzałyśmy wspaniałą trójkę w obcisłych bokserkach. Ich "przyjaciele" , byli ogromni. Jarałyśmy się , ale potem zeszłyśmy na ziemie.
Przyszła kolej na Jennifer, jej kostka pokazała 3 kropki.
Na polu 3 było napisane: "Wszystkie dziewczyny zdejmują koszulki i zostają w stanikach"
Chłopakom  prawie ślina płynęła po brodzie. Każda z nas powoli zdjęła koszulkę a Josh , Lou i Hazza mało nie dostali orgazmu. Po jakimś czasie Ja wylosowałam piąte pole na którym pisało że wszystkie mamy zdjąć spodnie. Przegrywałyśmy z chłopakami .
                                                      * Z perspektywy Sophie*
Byłam z Horanem w ogromnej willi 1D. Przygotowywaliśmy jedzenie. Nialler chciał abym obejrzała z nim najnowszą część " Paranormal Activity 4" . Nie byłam zadowolona bo to był horror , jednak znowu uległam. Błękitne oczy Niallera przekonały mnie do tego. Ustaliliśmy że ja obejrzę z nim ten horror a potem on będzie oglądać ze mną jakąś dowolną komedię romantyczną.
Na dworze było już ciemno . Ja i Horan siedzieliśmy pod kocem. Byłam przytulona do Niallera. U nich w domu było ciemno. Byłam tylko ja i Niall w tym wielkim domu. Na górze co chwila coś skrzypiało.
- Niall ?! co to było?! - zapytałam przestraszona.
- To panel w moim pokoju , nie bój się . Jestem przy tobie. To się za jakieś 30 minut kończy- powiedział Niall
Uspokoiłam się gdy dowiedziałam się że zaraz koniec filmu. Gdy już minęło to upragnione 30 minut , włączyłam komedie. Nialler tego nie lubił.
Już w piętnastej minucie filmu chłopak się nudził i zaczął całować mnie po szyji.
- Nialler co ty robisz? - zapytałam
- To co widzisz- odpowiedział
Jego zimne ręce wdzierały się pod moją koszulkę. Film sobie leciał a my całowaliśmy się na kanapie.
Irlandczyk zaczął zdejmować ze mnie koszulkę .
- Tutaj ? - zapytałam
- Nie, niewygodnie tu , chodźmy do mojego pokoju . - powiedział Niall po czym wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. 
Gdy już byliśmy w jego pokoju, Nialler wpatrywał się w moje oczy  i ściągał mi  koszulkę. Później zaczął mnie coraz bardziej namiętnie całować . Nie sprzeciwiałam się temu . Sama zaczęłam go rozbierać . Szybkim ruchem odwróciłam się i zamknęłaś drzwi od pokoju. Niall całował coraz niżej . Po całym ciele . Zaczęłam  jęczeć. Powoli czułam jak wszedł we mnie. Jego ruchy były raz wolne , raz szybkie . Oboje dyszeliśmy aż w pewnym momencie...


sobota, 20 października 2012

Rozdział 21

                                                         * Z perspektywy Jennifer*
Obudziłam się dość wcześnie rano. Na początku w ogóle nie pamiętałam co robiłam wczoraj, drugą rzeczą nad którą się zastanawiałam to dlaczego obudziłam się obok Josha i na dodatek nago. W pewnym momencie przypomniało mi się wszystko. Miałam mieszane uczucia do tego co się stało pomiędzy mną a chłopakiem.
Nie wiedziałam gdzie jest nasza ekipa. Postanowiłam że obudzę Josha.
- Ej wstawaj gwałcicielu - krzyknęłam
Josh od razu się obudził.
- O cześć moja diablico- powiedział chłopak
- Spadaj ,dobrze?! - warknęłam
- Co ci się stało? Jakoś wczoraj byłaś inna- dodał
- Nie , po prostu zdałam sobie sprawę z tego że za wcześnie się to stało i na dodatek bez zabezpieczenia! Jeżeli zajdę w ciąże to będzie twoja wina ! - krzyczałam ubierając się.
Jakiś czas później wychodziliśmy już z klubowego pokoju. Jechaliśmy do domu.
Przez całą drogę powrotną nie odezwałam się do Josha ani słowem. Dojechaliśmy po 15 minutach.
Szybko wysiadłam z samochodu i szłam w stronę domu , za mną podążał Josh. Próbował złapać mnie za rękę ale się nie dałam.
Wszyscy jeszcze spali a było już dobrze po 11. Usiadłam na kanapie i czekałam aż ktoś łaskawie wstanie i zejdzie na dół.
                                                       * Z perspektywy Sophie*
Zostałam obudzona przez Horana. Ten łom brał prysznic i specjalnie śpiewał disco polo itp.
Było mi tak cieplutko pod kołdrą więc nie wychodziłam z łóżka i gapiłam się w sufit. Po jakimś czasie z łazienki wyszedł Nialler. Nie spojrzałam na niego do tego czasu gdy zobaczyłam go nago . Chłopak wskoczył na łóżko i próbował się ładować do mnie pod kołdrę. Nie mogłam na to patrzeć, zamknęłam oczy i zatkałam twarz poduszką.
- Ej no wpuść mnie- powiedział , ze smutną miną.
- Fuu ! Najpierw się golasie ubierz a nie będziesz przede mną chujem wymachiwać. Co ty myślisz że ja małych nie widziałam?! -  powiedziałam z poważną miną
- Co ? chyba żartujesz ! nie mam małego ! A tak w ogóle to chciałem Ci przypomnieć że przegrałaś zakład- dodał Horan
Po tym co powiedział moje życie legło w gruzach , w głowie miałam jego słowa:
'' Jeżeli przegrasz , będziesz zajmować się moją Horancondą przez cały dzień''
- Nieeeeeeeeeee , to jest jakiś koszmar- zaczęłam krzyczeć
Natomiast Nialler śmiał się złowrogo
Leżałam z nim nieruchomo i wpadłam na pewien pomysł. Zanim Horan ogarnął o co mi chodzi ja już zamknęłam go w pokoju. On walił w drzwi a ja , jak magnat zeszłam na dół w swojej długiej koszulce.
- O , cześć wam ! -powiedziałam do Josha i Jen którzy siedzieli na kanapie w bezruchu
- Hej - odpowiedzieli
- A wam co ? Wczoraj zniknęliście z imprezy , gdziee byliściee ? ;> - powiedziałam uśmiechając się znacząco
Oni nic nie odpowiedzieli. Postanowiłam że szybko wybiegnę przed dom bo widziałam jak dostarczyli nam nową gazetę. Byłam przed domem , gdy wzięłam gazetę do ręki , zamurowało mnie. Na pierwszej stronie pisało " Louis Tomlinson i jego dziewczyna uprawiali seks na ławce ! SKANDAL ! ''
Szybko wbiegłam do domu i pokazałam tą gazetę Jen. Gdy tylko to przeczytała dostała napadu śmiechu.
                                                          * Z perspektywy Nathalie*
Nie spałam , martwiłam się o Louisa. Nadal był na komisariacie. Chciałam się dowiedzieć kiedy go wypuszczą itp.
Szybko wstałam z łóżka i ubrałam się w to. Następnie zeszłam na dół.
Jennifer i Sophie były bardzo rozbawione. Nie wiedziałam o co im chodzi ale śmiały się z gazety.
- Co wy tam macie ? - zapytałam
- Zobacz- odparły
Doznałam szoku. Jak można było coś takiego napisać w gazecie!
Byłam okropnie wkurzona.Przecież to nawet nie była prawda !
Zrobiłam sobie kanapki i zaczęłam jeść. Jakiś czas potem do domu przyszedł LOUIS!
- Kochanie jesteś ! Miałam jechać do ciebie na komisariat- powiedziałam do Louisa całując go w usta.
- No jestem , tęskniłem.- powiedział
Poszliśmy na górę. Z pokoju Niallera i Sophie dochodziły jakieś wrzaski i walenie w drzwi.
- Nialler??!! - zapytał Lou
- Tak to ja ! Sophie zamknęła mnie w pokoju i poszła a jest tylko jeden klucz- dodał
Louis  poszedł po ten klucz aby otworzyć drzwi jednak Sophie mu go nie dała. Potem chłopak wrócił do nas  z powrotem.
- Ej , ona nie chce oddać tych kluczy.
- Zejdźcie na dół i ją błagajcie ! Pomóżcie mi- krzyczał Niall
Razem pobiegliśmy do Sophie na dół. Ona nie chciała nam oddać tych kluczy. W pewnej chwili do domu wbiegł Nialler ubrany w liście i biegnący do salonu.
Cała nasza grupa leżała ze śmiechu na dywanie.
- Niall , jesteś nagi? - zapytał Josh
- No kurde , chciałem się z pokoju uwolnić i wyskoczyłem z okna , wszystko mnie boli bo wpadłem w dziką różę! Bo moja współlokatorka mnie zamknęła no i zapomniałem się ubrać- powiedział zawstydzony.Chwile potem Sophie dała mu ten klucz i Nialler poszedł przyodziać coś na siebie. Natomiast reszta nie mogła opanować swojego śmiechu.
                                                             * Z perspektywy Mary*
Było nam zimno, leżeliśmy wtuleni w siebie. Znaczy ja i Harry. Loczek patrzył na mnie i bawił się moimi włosami , co chwile całując mnie w usta.
- Wiesz, wczoraj wykazałeś się odwagą i stanąłeś w mojej obronie, to było takie słodkie- powiedziałam
- No wiesz , czego się nie robi z miłości. - odparł
- Kocham cię Haroldzie-zarzuciłam
- Ja ciebie też- dodał
Sytuacja wyszła z pod kontroli , całowaliśmy się na łóżku jak opętani. Harry zdejmował powoli moją koszulkę . W pewnym momencie do naszego pokoju wszedł Louis.
- Ej Lizofki ! Niedziela a wy takie rzeczy ? W święto ?! No pięknie Hazza , powiem twojej mamie- krzyknął Lou
- A mów sobie ! - odpowiedział Harry
- Jak już macie się bawić to zadam pytanie : Gdzie są gumki?!
- Tuuu - pokazał Hazz na szafkę.
Chwilę po tym ją otworzył i Lou stał jak wryty. Cała szafka nocna Hazzy była wypełniona różnymi gatunkami paczuszek. Ja leżałam na łóżku i śmiałam się z nich.
W sumie dobrze że Lou nam przeszkodził , ciekawe co znowu Harry by wymyślił. Paręnaście minut później znowu zostałam z Haroldem w pokoju sama. On patrzył na mnie znacząco i powoli się do mnie dobierał. Nie miałam na nic ochoty.
- Jeżeli w tej chwili się nie uspokoisz , ten ślimak który jest na szybie w naszym pokoju , wyląduje na twojej twarzy- powiedziałam
Gdy tylko chłopak to usłyszał wybiegł z pokoju jak poparzony a ja poszłam brać długą kąpiel w ciszy i spokoju...



piątek, 19 października 2012

Rozdział 20

                                                           * Z perspektywy Nathalie*
Wszyscy powoli wchodziliśmy do klubu. Duża grupka paparazzi robiła nam zdjęcia i krzyczała abyśmy pozowali. My nie zwracaliśmy na nich uwagi i weszliśmy do środka. Impreza w klubie się rozkręcała, przez całą noc najlepsze kawałki miał setować Calvin Harris. Jennifer i Sophie były zachwycone z tego powodu.
Gdy tylko weszliśmy na sale zaczęliśmy tańczyć. Mary z Harrym , ja z Lou a Jen z Joshem. Tylko Horan z Sophie nie tańczyli na razie , oni byli przy barze, pili drinka i jedli chrupki. Po jakimś czasie zadzwoniliśmy po Andiego , Mazza , Liasia i Zayna. Przybyli trochę później. Andy od razu gdy wbiegł na parkiet poderwał jakąś laskę i był bardziej zajęty nią niż naszym towarzystwem . Impreza trwała, z minutę na minutę było coraz lepiej. Harry obserwował każdy zmysłowy ruch Mary w tańcu. Widać było że go to podniecało. Natomiast Jennifer z Joshem wywijali na parkiecie jakby byli już trochę wypici.
- Gorąco mi , chodźmy przed klub na ławkę - powiedział Lou patrząc na mnie z porządaniem
- Ale wymyślasz - warknęłam
Po chwili byliśmy już przez klubem . Siedzieliśmy na ławce. Louis zaczął dotykać mnie ręką po nogach , jechał coraz wyżej . Czułam to napięcie między nami. Zaczęliśmy się całować, nawet zapomniałam że jesteśmy na tej ławce przed klubem.
W pewnym momencie ktoś nam przeszkodził
- Proszę państwa ale to nie jest miejsce na uprawianie seksu- powiedział ochroniarz
- Ale my nic z tych rzeczy- odpowiedziałam zawstydzona
- Niestety ale uprawianie seksu w miejscu publicznym jest karalne, będę musiał zadzwonić na straż miejską- dodał ochroniarz.
No to zostaliśmy uziemieni przed klubem...
                                                             * Z perspektywy Mary*
Nie cały środek imprezy a Hazza był już wypity!
Zaczął gadać jak to on mnie pragnie itp.
Chciałam żeby trochę przystopował z piciem więc zabroniłam mu pić do końca imprezy. Jak na razie słuchał mojego rozkazu. Harry poszedł po jakimś czasie na kanapę aby odpocząć. Ja tańczyłam przez chwilę sama, później podszedł do mnie jakiś chłopak.
Nie za bardzo mi się podobało jak się zachowywał wobec mnie. Próbował mnie zaprosić do siebie żeby miło spędzić noc. Ja odmówiłam , ale on nie rozumiał mojego zaprzeczenia i był nachalny. Po chwili Hazza zauważył że stoję z tym chłopakiem i podszedł do mnie.
- Jakiś problem gościu ? - zapytał zdenerwowany
- Tak , a co Cie to obchodzi ? Ta szmata nie chce ze mną iść się ruchać.- odpowiedział
- Jak ty kurwa powiedziałeś ? SZMATA ?! - krzyknął Harry
Po chwili Hazz się wkurzył i dał w pysk tamtemu nachalnemu gościowi. Jednak tamten się podniósł i próbował oddać Harremu. Zayn kazał mi odejść na kanapę. Tak rozpoczęła się bójka. Harry dał paręnaście razy mu w mordę ale sam też dostał . Zayn i Andy próbowali ich powstrzymać ale to nic nie dało. W pewnej chwili Sophie i Nialler zobaczyli co się dzieje i przyszli do nas. Dziewczyna nie mogła już na to patrzeć i podbiegła do tamtego typa.
- Sophie ! Co ty wyprawiasz - krzyczał Nialler
Sophie będąc przy tym gościu, wymierzyła się i z całej swojej siły zajebała mu w ryj aż upadł na ziemie. Wszyscy patrzyli się ze zdziwieniem po czym dziewczyna wróciła przytulając się do Niallera. Pobitego gościa zabrali do szpitala z klubu. Reszta naszej paczki wróciła do zabawy a ja byłam przy Harrym.
- Kochanie, czyś ty zwariował?!- zapytałam , głaszcząc chłopaka po głowie
- To .. to wszystko dla ciebie . Z miłości. - odpowiedział
Gdy usłyszałam te słowa z jego ust , pocałowałam go czule...
                                                             * Z perspektywy Jennifer*
Przy piosenkach które setował Calvin trudno było odejść z parkietu. Tańczyłam razem z Joshem i Horanem z Sophie.
Chwile potem Josh złapał mnie za rękę i zaprowadził na korytarz prowadzący do łazienek. Tam zaczął mnie całować i obejmować.
- Tutaj ? chyba żartujesz- powiedziałam
- niee, chodź za mną- powiedział , patrząc na mnie
Chłopak zaprowadził mnie do pokoju w klubie. Nawet nie wiedziałam że takie tam były.
Chwile potem leżałam z Joshem na łóżku, zaczął zdejmować ze mnie ubrania , czułam jego ciepły oddech na swojej szyi. Jego ręce powoli oplatały moje ciało, aby potem szybkim ruchem zdarł ze mnie bieliznę. Chwilę później byliśmy już całkiem nadzy. Josh składał na moich ustach czułe pocałunki. Nie potrafiłam nad sobą zapanować, zaczęłam masować jego przyjaciela. Potem role się odwróciły, język Josha zaczął pracować w mojej przyjaciółce. Odpływałam , było mi tak dobrze. Gdy Josh skończył , wszedł we mnie . Najpierw poruszał się wolno, później szybko . Dyszeliśmy niczym maszyna parowa.Josh tak pchał że moje ciało wyginało się łuk.  Po jakimś czasie doszłam. Josh tak samo . Zalały mnie jego ciepłe soki. Gdy skończyliśmy nasze zabawy opadliśmy na łóżko i wtuliliśmy się w siebie . 
- Dziękuję , byłaś świetna- powiedział chłopak całując mnie w usta
- Ty też. - dodałam
                                                            * Z perspektywy Sophie*
Wszyscy gdzieś sobie poszli , tylko ja i Nialler byliśmy grzeczni i tańczyliśmy. Jednak niepokoiło nas gdzie zawiało naszą bandę. Najpierw wyszliśmy przed klub. Zobaczyłam Louisa kłócącego się ze strażą miejską:
- Nie ! my nie uprawialiśmy seksu , ile razy mam to powtarzać?! - krzyczał Lou
-Proszę pana my mamy inne informacje, niestety zabieramy pana na komisariat- powiedział mężczyzna
Nathalie była zdenerwowana. Chwilę potem Louis odjechał na komisariat a Nathalie stała ze mną.
- No i co teraz? - zapytałam
- Nie wiem , mam nadzieje że go wypuszczą- powiedziała zasmucona Nathalie
Tymczasem Harry i Mary tańczyli przytulańca. Byli już dobrze opici. Nialler siedział z Zaynem i rozmawiali. A Jennifer i Josha gdzieś posiało. Nikt nie wiedział gdzie oni są. Było już grubo po 3 nad ranem. Zbieraliśmy się już z klubu. Do domu pojechałam ja , Nialler, Hazza z Mary i Nathalie. Nie odnaleźliśmy Josha a Lou spędził noc na komisariacie. Po 20 minutach byliśmy już w domu. Mary i Harold pobiegli do ich pokoju . a Nathalie poszła się umyć. Natomiast ja z Niallerem siedziałam w kuchni . 
- Może założymy się że jak ja zjem mało sosu wasabi w co wątpie, to będziesz się zajmować moją Horancondą przez cały dzień a jak ty wygrasz to ja tobą , co ty na to ? - zapytał schlany Nialler
Oczywiście ja musiałam się założyć, gdybym była trzeźwa nie zrobiłabym tego. 
Gdy wszyscy już spali ja jadłam już 4 tubkę sosu a Nialler już zaczynał 5. Nie chciałam przegrać! 
Niestety.. na moje szczęście do tego doszło..


                       

piątek, 12 października 2012

Rozdział 19

                                                         * Z perspektywy Jennifer*
Całowałam się z Joshem przez długi czas. Potem zebraliśmy się z ziemi i dołączyliśmy do reszty.
-Co was tak długo nie było ? - zapytała Mary
- długo ? parę minut- dodałam
Wszyscy skończyli już jeść , tylko ja i Josh mieliśmy prawie całe danie na talerzu. Nialler z Sophie sprzątali talerze . Mary z Harrym i Nathalie z Lou poszli do salonu dokończyć strzelanie z łuku na PS3.
Ja i Josh siedzieliśmy tylko we dwójkę przy stole. Josh patrzył mi prosto w oczy.
- Kocham Cię wiesz ? - zarzucił
- Ja ciebie też i nie wiem jak mogłeś pomyśleć że dałam Ci kosza! Wcale tak nie było. - powiedziałam
- Dobra nie wracajmy do tego , stare dzieje- dodał chłopak
Po 15 minutach skończyliśmy jeść . Potem poszliśmy do siebie do pokoju. Na górze był też Nialler z Sophie. Leżeli na łóżku i się przytulali. My natomiast poszliśmy do naszego królestwa. Josh uwalił się na łóżku i włączył telewizor. Ja poszłam się przebrać do łazienki .
- Idę się przebrać, nie wchodź do toalety- powiedziałam
- Dobra , nie wejdę.- przyrzekną Josh
*10 minut później*
Powoli się ubierałam. na razie byłam w samej bieliźnie w łazience. W pewnym momencie Josh zaczął wrzeszczeć.
- Ile jeszcze ?! potrzebuje skorzystać z kibla!!- krzyczał
- No zaraz wychodzę! - warknęłam
- Nie wytrzymam ! - krzyczał
W pewnym momencie po prostu otworzył drzwi i wszedł do łazienki . Ja byłam prawie naga. Zaczęłam szybko się zasłaniać.
- Jeszcze się nie ubrałaś? - zapytał , oblizując się.
- Nie jeszcze! Mówiłam ci poczekaj!
Chłopak podszedł do mnie i zaczął mnie całować, namiętnie całować. Jego ręce wędrowały po moim prawie nagim ciele. Oboje siedzieliśmy na kibelku.
                                                             * Z perspektywy Nathalie*
Siedzieliśmy we 4 w salonie. Ostatecznie igrzyska wygrał Hazza. Tommo był strasznie wkurzony , a Harry czuł się jak szlachta . Chłopak siedział na kanapie wąchając włosy Mary.  Natomiast Tomlinson bawił się moim palcami u nóg.
- Czy ty nie masz co robić ?- zapytałam
- No nie , ale .. twoje palce są takie pociągające - powiedział
Siedzieliśmy przez trochę rozmawiając.
- Poszedłbym na imprezę do klubu. Dzisiaj ponoć wchodzi się za pół ceny bo klub ma urodziny . Ma być fajny DJ , idziemy ? - zaproponował Harry
- No w sumie poszlibyśmy na imprezkę,  dawno nie byliśmy - powiedziałam z Lou
- Nialleeer i Sophie ??!! schodźcie  na dół , mamy pytanko do was- krzyknęła Mary
Zanim oni zeszli na dół upłynęło 15 minut , nie wiem co oni robili tam na górze.
- Idziecie z nami do klubu dzisiaj no nie ? - zapytaliśmy
- No pewnie ! trzeba się zabawić- powiedział Nialler patrząc na Sophie i poruszając brwiami
Wszyscy ustaliliśmy że idziemy do klubu . Tylko był jeden problem , nie wiemy jak Jen i Josh. Wszyscy razem poszliśmy po cichu na górę żeby zobaczyć co tam się dzieje u nich .
Powoli uchyliliśmy drzwi od ich pokoju. Nikogo nie było. Pozostała tylko łazienka, drzwi były zamknięte. Wszyscy na paluszkach staliśmy przy drzwiach . W pewnym momencie Harry pociągnął za klamkę i zobaczyliśmy... obmacujących się Jennifer i Josha!
Zaczęliśmy się śmiać i robić fotki a oni szybko wybiegli z toalety.
                                                              * Z perspektywy Sophie*
Wszyscy powoli zaczęliśmy się szykować na imprezkę. Zostało nam jeszcze 3 godziny żeby zrobić się na bóstwo. Dziewczyny szykowały ubrania a ja siedziałam w wannie , brałam kąpiel z pianą . Horan się w tym samym czasie golił. Zrobił to specjalnie.
- Kurde , golisz się już 40 minut ! - krzyknęłam
- No i co z tego , chce być perfekcyjnie wygolony- dodał
- przepraszam bardzo co ty chcesz golić ? ! jak ty zarostu nie masz. I chcę wyjść z wanny więc wyjdź.- powiedziałam
- Ale ja tu zostanę , nie będę się patrzeć odwrócę się . - dodał
- Nie ufam ci zboczeńcu! Idź- krzyknęłam
Po chwili Nialler sobie poszedł . Ja wychodziłam z wanny. Owinęłam się w ręcznik, w pewnej chwili do łazienki wszedł znowu Horan.
- Ups.. trymera zapomniałem- dodał, patrząc się na mnie
- Wyjdź!!
Gdy wyszłam już z łazienki Nialler był już gotowy. Miał postawione włosy, czarną polówkę , szare spodnie i białe Supry. Ja wzięłam się za makijaż. Lekko się umalowałam i zaczęłam się ubierać w to.
Natomiast Nialler siedział na kanapie i się przyglądał.
W tym momencie zakładałam sukienke.
- Nialler, wieśniaku chodź tutaj- powiedziałam
- Zapnij mi sukienke- dodałam
Zrobił to o co prosiłam. Później tylko pokręciłam prostownicą włosy i byłam już gotowa. Oprócz mnie była też gotowa Nathalie , ona była ubrana w to. Chwilę potem dołączyła do nas Jennifer ubrana w ten zestaw. A  na końcu przywędrowała Mary w tym.
- Wow , ślicznie wyglądacie dziewczyny - powiedział Josh śliniąc się na widok Jen
                                                        * Z perspektywy Mary*
Wszyscy byliśmy gotowi do wyjścia . Harreh założył marynarkę , czystą białą koszulkę i rurki. Wyglądał zajebiście. W pewnym momencie przypomniałam sobie że muszę wepchnąć sobie tampona !
Szybko pobiegałam w szpilkach do toalety. Kompletnie zapomniałam że mam okres !
Miałam zakrwawione majty. Musiałam się przebrać w czystą bieliznę. Reszta czekała na mnie, z toalety wyszłam po 10 minutach. Przez ten czas w którym mnie nie było Josh i Lou zdąrzyli się naszykować. Josh był w koszuli w kratę i w rurkach a Lou miał na sobie też koszulę ale kremową i jeansy.
- No to co , idziemy ? - zapytał Niall
- Noo ! - krzyknęli wszyscy
Harold złapał mnie za rękę i tak szliśmy do vana. W samochodzie siedzieliśmy tak jak zawsze . Gdy tylko weszliśmy do auta , Harry patrzył czy na jego szybie nie ma przypadkiem ślimaka.
Ruszyliśmy do klubu Funky Buddha . Tam gdzie Liaś robił urodziny . Bardzo lubiliśmy ten klub.
Naszym kierowcą był Paul. Na miejscu byliśmy po 15 minutach.
- Tylko grzecznie mi tam ! - powiedział Paul
A tymczasem .. IMPREZĘ CZAS ZACZĄĆ !! ...